Magdalena Dabrowska

Utwórz swoją wizytówkę
środa, 17 lutego 2010

Czy w tej maleńkiej głowie zachodzą jakieś procesy intelektualne lub emocjonalne? A może nie myśli, tylko kieruje się uczuciami? A może działa poza opozycją umysł- uczucia, w jakiś zupełnie nie zrozumiały dla nas ludzi sposób? Pytania te nurtują mnie, bo Sara znowu zaczęła się słuchać i stała się grzecznym pieskiem. Nie mam pojęcia dlaczego.

Model Pawłowa był prosty- działamy, pies reaguje. Dzwonek- pies staje się głodny i czeka na miskę. Jednak poza sterylnymi warunkami laboratoriów sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. Powinno być tak: przybieramy postawę autorytetu i surowym głosem nakazujemy psu- chodź tutaj- a pies przychodzi. W praktyce to czasem działa, a czasem nie. Częściej nie. Kierujemy się więc wskazaniami z mądrych książek o wychowaniu psa i wykluczamy go ze stada, wyrzucamy z łóżka, dajemy miskę tylko dwa razy dziennie. To ponoć ciężka kara, ale pies i tak wciąż się nie słucha. W końcu porzucamy wszelkie techniki szkoleniowe, pies znowu śpi w łóżku, dostaje brzegi od pizzy którą my jemy i inne okruchy z ludzkiego jedzenia. Metody wychowawcze sięgnęły bruku i nagle nie wiadomo dlaczego pies zaczyna się słuchać. Czasami słucha się, czasami nie, ale częściej tak. I nie ma w tym żadnej reguły.

Podejrzewam, że wbrew materialistycznym czy kartezjańskim teoriom pies nie jest maszynką, którą można przyuczyć do wykonywania rozkazów. Przynajmniej na moim osiedlu nie spotkałam takiego, który by zawsze i wszędzie słuchał poleceń swojego właściciela. To na prawdę fascynujące, jak działa psia psychika. Patrzę na Sarę i zastanawiam się, co dzieje się w jej głowie. I dlaczego nagle postanowiła mnie słuchać?