Magdalena Dabrowska

Utwórz swoją wizytówkę
Blog > Komentarze do wpisu

Psie mamy

Po obejrzeniu reality show „Toddlers and tiaras” myślałam, że już nic mnie nie zdziwi. Program ten jest o dziewczynkach, a właściwie ich matkach, biorących udział w wyborach małych miss w Stanach Zjednoczonych. Każdy odcinek przedstawia trzy dziewczynki (rzadziej chłopców) i ich matki zaangażowane w przygotowania do występu. Widzimy, jak dziewczynki uczą się chodzić specjalnym krokiem, stać nieruchomo w wyszukanej pozie i ćwiczą układy choreograficzne. Oglądamy, jak robi im się makijaż, tapiruje włosy, nakłada peruki i błyszczące suknie, aby mogły wyjść na scenę. Z małych dziewczynek zmieniają się w sztuczne „stare- malutkie”.


Właściwie cały proces bardzo przypomina to, co dzieje się podczas wystaw psów rasowych. Psy najpierw szkolone są, aby potrafiły się ładnie pokazać, ustawić i zaprezentować. Następnie za pomocą mniejszej lub większej ilości zabiegów kosmetycznych przygotowuje się je do występu na ringu. Co ciekawe, w każdym odcinku „Toddlers and tiaras” prezentowani są także sędziowie. Zapadła mi w pamięć taka wypowiedź: „Jestem sędzią kynologicznym w ACK (American Kennel Club), ale ostatnio oceniam też dzieci”. Jak się później okazało, jeszcze kilku sędziów małych miss zajmowało się także ocenianiem psów. Jak niewiele dzieli wybory piękności dla małych dziewczynek od wystaw psów!

 

Ale to jeszcze nic!

 

Gdy myślałam, że już nic mnie nie zdziwi, trafiłam na kolejny reality: „Doggie moms”. Opowiada ona o kilku mieszkankach Nowego Jorku, które mają się właśnie za „psie mamusie”. Przedstawiają one swoje życie z psami, psie imprezy oraz „psie” sfery Nowego Jorku. Jednak nie są to zwykłe właścicielki psów, zakochane w swoich pupilach. Bohaterki serialu przyznają, że niektórzy uważają je za szalone na punkcie psów. Zapewne dlatego, że uwielbiają ubierać je w ubranka za kilkaset dolarów i brać udział w różnego rodzaju wyborach piękności dla psów. Jednak nie są to wystawy psów rasowych, bo- jak odróżnia je jednak z bohaterek- chodzi tam głównie o zgodność wyglądu psa z wzorcem rasy. W konkursach piękności chodzi o podkreślenie osobowości psa, zazwyczaj za pomocą mniej lub bardziej udziwnionego ubranka. Oglądamy więc, jak bohaterki przebierają swoje pieski na przyjęcie urodzinowe (oczywiście organizowane na cześć pieska), jak wybierają się na na mecz polo za miasto, gdyż w przerwie organizowany jest konkurs na strój sportowy (dla piesków oczywiście), a w końcu biorą udział w specjalnie organizowanym konkursie „Szczekających piękności” (który według organizatorki ma wkrótce szansę dogonić popularnością wybory Miss America).


Serial jest dość dziwaczny, jednak w gruncie rzeczy pojawia się w nim kilka istotnych pytań na temat naszych relacji ze zwierzętami. Dlaczego tak wiele osób dzieli swoje życie ze zwierzętami? Jak bardzo możemy kochać swoje psy i czy jesteśmy im bardziej oddani niż innym ludziom? Myślę, że nie bez znaczenia jest fakt, że bohaterkami serialu są właśnie kobiety. Często tworzą one silne związki ze zwierzętami, które jednocześnie odwołują się do silnych stereotypów (wystarczy przypomnieć procesy czarownic- stałą częścią oskarżenia było posiadanie jakiegoś zwierzęcia). „Psie mamusie”, żyjące zazwyczaj bez męskich partnerów, opowiadające o swojej więzi z psami, uderzają właśnie w te stereotypy. Bo co może być bardziej śmiesznego, czy wręcz żałosnego, niż starsza kobieta, bez dzieci i męża, a za to z pieskami? Przejmująca jest scena, gdy starzejąca się Grace odwiedza chirurga plastycznego i wstrzykuje sobie botox, żeby lepiej wyglądać na... przyjęciu urodzinowym swojego psa.


Postacie przedstawione w serialu są dziwne, wręcz karykaturalne, jednak tkwi w nim pewien potencjał. Wiele zmian społecznych rozpoczyna się od pokazania zjawiska, które istniało, ale o którym nie mówiono. Coraz więcej kobiet rezygnuje z tradycyjnej rodziny (męża, dzieci) i wybiera życie z psami, albo mieszkają z partnerami, a psy zastępują im dzieci. Nie wszystkie ubierają psy w ubranka i nie traktują ich w taki dziwaczny sposób. Zwierzęta coraz częściej zajmują ważne miejsce w naszym życiu, więc warto zastanowić się, dlaczego tak się dzieje. Czy jesteśmy świadkami nowej rewolucji obyczajowej?



poniedziałek, 23 lipca 2012, whitewestie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: