Magdalena Dabrowska

Utwórz swoją wizytówkę
Blog > Komentarze do wpisu

Klubowe zawody agility

W sobotę uczestniczyłyśmy w naszych pierwszych zawodach agility zorganizowanych przez klub Frambos na zakończenie kursu, w którym brałyśmy udział. Było wiele zabawy i niespodzianki. Największą było zwycięstwo Wani w kategorii small (małe pieski). Wania bezbłędnie przebiegła tor i miała bardzo dobry czas. O mały włos zwyciężyłaby w drugiej konkurencji: wyścigu na dwóch równoległych torach. Jednak o pół nosa wyprzedziła ją westka Luna, więc Wania zajęła drugie miejsce. Jestem przekonana, że jej szybkość to zasługa pogoni za rowerzystami. Chyba znowu wrócimy trenować w okolice ścieżki rowerowej :)

Filmik z wyścigu o I miejsce: Luna i Wania


Sara strzeliła focha i odmówiła współpracy. Tor agility jakoś przebiegła, wlekąc się i omijając niektóre przeszkody. W konkurencji wyścigów tyłek chyba przyrósł jej do ziemi, bo pomimo nawoływań, zachęt i prób przekupienia parówką nie chciała się ruszyć. Wystartowała dopiero, gdy drugi piesek mijał linię mety, a biegnąc wyraźnie pokazywała, że nie ma na to najmniejszej ochoty. W sumie zajęła trzecie miejsce w agility i ostatnie w wyścigach. 

Foch Sary

Kilka fotek z przygotowań do zawodów:

terier szkocki agility

Wania pomaga przy rozstawianiu tuneli

agility

Ustawianie podium. Nawet przez moment nie myślałam, że Wania zajmie pierwsze miejsce. A jednak! Szkocik zawsze potrafi zaskoczyć...

terier szkocki agility

Rozgrzewka przed zawodami

agility

Itzi. Można powiedzieć, że biegnie, jakby się paliło :)

agility

agility

Sonia

west highland white terrier

A mniej więcej z takim wyrazem pyska siedziała Sara na linii startu: "Nie pobiegnę. Przecież widzisz, że nie mam ochoty biegać."  Uparty terier. Teraz czeka nas praca nad motywacją.

niedziela, 18 września 2011, whitewestie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
psieperypetie
2011/09/19 11:26:03
Gratulacje! :)
Dla westinki wyraźnie nie był dzień na wysiłek fizyczny. Może następnym razem się rozrusza. W każdym razie wyraz pyska faktycznie mówi za siebie.
-
Gość: magda, *.toya.net.pl
2011/09/20 14:38:45
A`propos terrierów. Rzeczywiście, nie wiem u jakich psów podcina się uszy, a u których są one naturalnie sterczące, więc dzięki za info.
Do uszycia maskotki użyłam gotowego wykroju z sieci, i nie widziałam sensu w poprawianiu formy. Nigdzie także nie twierdziłam, że mam zamiar odwzorować wygląd terriera, po prostu maskotka najbardziej mi go przypomina, dlatego użyłam takiego porównania. A mnie podobają się okrągłe, oklapnięte uszka.
Aha, i nie są to poduszki, a maskotki, takie zabawki dla dzieci.
Pozdrawiam serdecznie. Magda.